














Towarzystwo Inicjatyw Twórczych "ę" / FotoprezentacjeNOWY PORTJulia Staniszewska / Piotr BekasStara Kordegarda, Muzeum Łazienki Królewskiewejście bramą przy zbiegu ulic Agrykola i MyśliwieckiejWernisaż 17 grudnia 2011 godz. 17:00Finisaż 4 lutego 2012 godz. 17:00Projekt Julii Staniszewskiej i Piotra Bekasa to fotograficzny opis okolic warszawskiego Portu Praskiego, przed wojną nazywanego Nowym Portem.Od 1927 roku Port służył do przeładunku towarów.W 1980 roku został zlikwidowany. Od tamtej pory prowadzone są nowe plany zagospodarowania jego przestrzeni.W najbliższym czasie rozpocznie się tu realizacja nowej inwestycji, która zamieni tę okolicę w nowoczesną dzielnicę apartamentowo - handlową oraz park.Julia Staniszewska i Piotr Bekas zrealizowali serię fotografii dokumentujących życie i atmosferę tej części warszawy,tuż przed jej kolejną przemianą.Wystawa zostanie zaprezentowana w Starej Kordegardzie leżącej na wodnym szlaku Łazienek Królewskich.Projekt jest realizowany przez Towarzystwo Inicjatyw Twórczych "ę" w ramach programu Animatornia dzięki wsparciu finansowemu M.St.Warszawy oraz Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowegoorganizator: Towarzystwo Inicjatyw Twórczych "ę"koordynacja: Zuza Sikorska (kontakt: zuza.sikorska@e.org.pl)współpraca: Katarzyna Chudyńska - Szuchnik (WarsOff)partnerzy medialni: Aktivist, Emma Pak, Fotopolis
fot.Krzysztof Pacholak
O arogancko pięknych młodych ludziach, kwiatach i wspólnym tworzeniu projektu fotograficznego - Michał Łuczak i Michał Dąbrowski, autorzy kolejnego projektu Fotoprezentacji rozmawiali z Pauliną Capałą
Robicie projekt opowiadający o młodości?
Michał Łuczak: Chcemy pokazać młodość i piękno, które jest w nią wpisane. Bardzo proste założenie. Nie szukamy momentu przejścia w dorosłość, ani dojrzewania. W pewnym sensie interesuje nas powierzchowność, bo robimy portrety, ale jak wiadomo w fotografii udaje się zarejestrować coś wiecej niż tylko to jak wyglądamy.
Michał Dąbrowski: Ja wprowadziłem pewne ograniczenie jeżeli chodzi o ludzi, których chcę pokazać.
Będę portretował osoby, które są świadome swojej wartości, niezależnie od tego czy powodem tej świadomości jest wygląd zewnętrzny, czy intelekt.
Zdecydowaliście się na wielki format i czarno-białą fotografię, dlaczego?
MŁ: Chcemy uniknąć skojarzeń z wizją młodości przedstawianą w mediach. Wybraliśmy najtrudniejsze narzędzie i też najbardziej tradycyjne. Troche w kontrze do tego jak teraz szybko i łatwo zrobić sobie zdjęcie i podrasować je przy użyciu oprogramowania.
Z jakiego powodu zajęliście się młodością? Czy chcecie stworzyć portret pokolenia, opowiedzieć o czymś co wydaje się typowe dla młodego wieku?
MD: Nasz projekt ma bardzo otwartą formułę. Nie koncentrujemy się na jakimś zjawisku związanym z młodością, czy opisywaniu konkretnej subkultury. Nie chcieliśmy przygotowywać tematu gazetowego. Jednym z naszych założeń jest, żeby odwiedzający wystawę wyszli z niej z pytaniami o młodość.
Sam pomysł na sportretowanie młodych osób pojawił się podczas rozmowy, w trakcie której dotarło do nas, że ludzie którzy obecnie są w liceum, bardzo różnią się od nas, kiedy byliśmy w ich wieku.
Od samego początku realizując wspólny projekt deklarowaliście, że myślicie o stworzeniu książki? Czy takie myślenie determinuje to jakie fotografie powstaną?
MŁ: Kiedy planuje się zrobić książkę, to rzeczywiście jest tak, że myśli się innymi kategoriami podczas robienia zdjęć. W tyle głowy zawsze staram się pamiętać, że fotografie muszą ze sobą współgrać i składać się w całość na dwóch sąsiadujących lub następujących po sobie stronach. O fotografii warto myśleć jak o wypowiedzi, jak o tekście. Potrzebne są i przecinki i zdania twierdzące, pytania, aczasem także wykrzyknienia.
MD: Staram się wszystko co robię, w jakiś sposób materializować – drukować odbitki, książki. Jestem zainteresowany self-publishingiem, ideą D.I.Y. (zrób to sam). Bardzo lubię też japońskie albumy. Do końca czerwca powinna powstać moja kolejna książka ze zdjęciami. Jeżeli chodzi o projekt z Michałem – chcemy też, żeby z projektu zostało coś na dłużej, coś do czego będzie można wrócić po pewnym czasie.
W „Wiośnie” - bo tak nazwaliście swój cykl macie oddech w postaci fotografii kwiatów?
MŁ: Robie makro zdjęcia kwiatów. Brzmi okropnie, ale ma wyglądać, a nie brzmieć więc jestem spokojny. Punktem wyjścia są dla mnie stare fotografie botaniczne katalogujące różne gatunki roślin.
MD: Z mojej strony powiem tylko że zieleń jako refren pojawi się na pewno.
Czy fotografujecie ludzi w naturalnym otoczeniu, czy raczej wyciągniętych z kontekstu?
MD: Nie będą to miejsca takie jak szkoła czy własny pokój. Wyciągamy ich z kontekstu.
Czarno-biała fotografia. Niedbałe kadry. Wszystko przemyślane. Chcecie zostawić oglądającego z pytaniem, a ja czuję, że mimo wszystko jest jakaś wyraźna myśl, którą chcecie wypowiedzieć w swojej „Wiośnie”. Zapytam inaczej - jaką młodość chcecie nam pokazać?
MŁ: Na pewno nie taką, jaką widzimy na co dzień w reklamach czy na atakujących nas zewsząd bilbordach. Patrząc na ludzi z reklamy mam wrażenie, że ktoś mnie oszukuje. Piękne jest w ludziach to, co niepowtarzalne. Często ta wyjątkowość nie mieści się w kanonach współczesnego piękna. Chcemy przypomnieć, jak fascynujące mogą być nasze niedoskonałości.